Spadła liczba nowych bezrobotnych. Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w październiku 770 tys. 400 wobec 776 tys. osób miesiąc wcześniej. Stosunek nowo zarejestrowanych bezrobotnych wyniósł 113,8 tys. w październiku 2023 r. wobec 117,4 tys. miesiąc wcześniej – podał GUS.
Listen to 51. Mam Nadzieję, Że Będzie Pan Zadowolony and sixty-nine more episodes by Polski Z Grażyną / Polish With Grażyna, free! No signup or install needed.
"Byliśmy dominatorami, ale powoli będzie się to zmieniać. Takie są prawa sportu. Nie da się wiecznie wygrywać" - powiedział w wywiadzie dla PAP mistrz olimpijski z Tokio i tegoroczny
Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. Sztafeta pań 4x400 m pobiegnie w najsilniejszym składzie - zapewnia wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. Ocena wiceszefa polskiej lekkoatletyki pierwszej części mistrzostw świata w Eugene w wykonaniu biało-czerwonych jest bardzo Po połowie mistrzostw świata w Eugene jesteśmy zadowoleni, bo to nie tylko trzy medale, ale także kilka miejsc finałowych. Wyglądamy nieźle. Do tego świetny, niespodziewany start Kasi Zdziebło w chodzie na 20 km i medal. Na ten moment mistrzostw naprawdę jest dobrze - ocenił wiceprezes że Polacy są jak do tej pory jedyną europejską nacją, która idzie szeroko i liczy się w wielu konkurencjach. Wskazał na Brytyjczyków i Niemców, kraje nie tak dawno od nas lepsze, a teraz w wyraźnym Polacy zdobyli w USA trzy medale. Złoty w rzucie młotem wywalczył Paweł Fajdek, srebrny Wojciech Nowicki, a Zdziebło była druga w chodzie na 20 km. Do tego Polacy moją swoje kolejne Na pewno byłbym zadowolony, gdybyśmy powiększyli dotychczasowy dorobek medalowy i sięgnęli po kolejne miejsca na podium. Bardzo cieszymy się jednak z miejsc finałowych. Ludzie realizują swoje cele i wchodzą do najlepszej ósemki globu. Nie muszą czasami zdobywać medali, ale pokazują, że są w światowej czołówce. To na pewno cieszy. Gdyby jeszcze parę medali wpadło, to na pewno byłoby fajnie - przyznał będzie miała jeszcze swoje medalowe szanse w Eugene w chodzie na 35 km pań i panów, na 800 m mężczyzn, w rzucie oszczepem kobiet, a także w żeńskiej sztafecie 4x400 w niej wybuchł na dobre na początku mistrzostw. Zamieszanie związane z występem polskiego miksta w Eugene związane było z nowym regulaminem tej konkurencji. Zakłada on, że trenerzy mogą po rozgrywanych tego samego dnia eliminacjach wymienić zaledwie jednego zawodnika z czteroosobowego Kiełbasińska - mająca drugi czas w żeńskiej części polskiego teamu w tym sezonie - wydała przed startem eliminacji oświadczenie, w którym poinformowała, że nie będzie biegać w sztafecie mieszanej. Wskazała, że wcześniej była zapewniana o występie tylko w finale tej konkurencji, a nie konieczności dwóch biegów jednego Wczoraj podczas zebrania sztafety mieszanej - po treningu - nagle usłyszałam, że sztab szkoleniowy dopiero co odkrył, że światowa federacja zmieniła zasady i w takim razie ja mam biegać w obydwu biegach sztafety mieszanej 4x400m - dziwiła się że wiedziała o nowym przepisie wcześniej i w obliczu startów indywidualnych oraz sztafety 4 x 400 m kobiet nie czuła się na siłach biegać w piątek zarówno w eliminacjach, jak i w finale. Dodatkowo argumentowała, że przed mistrzostwami świata zapewniono ją o innym planie i scenariuszu, a mianowicie jedynie biegu już w bezpośredniej walce o Aleksander Matusiński nie chce komentować sprawy do zakończenia w sztafecie zawodnicy jednoznacznie krytykowali jednak Kiełbasińską i jej rezygnację ze startu w mikście. Justyna Święty-Ersetic powiedziała wprost, że nie wyobraża sobie w obliczu tego, co się stało, biegania z Kiełbasińską w żeńskiej sztafecie. - Idea zespołu i wzajemnego wsparcia została zaburzona - mówiła. Mikst zajął czwarte patrzy na to Majewski, który zdecydował się w końcu zabrać głos w tej Proszę pamiętać, że tu wszyscy mają jeden cel, czyli najlepszy wynik sportowy. I zawodniczki i związek oraz trenerzy idziemy w jednym kierunku. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze - wyrokował wiceszef że sztafeta pań wystartuje w najmocniejszym składzie, a używanie przez niego autorytetu nie będzie potrzebne do godzenia zwaśnionych stron. (PAP)Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Rozmowa z ADAMEM ŻAKIEM, piłkarzem II-ligowej Garbarni Kraków. Został on bohaterem spotkania 1. kolejki, z Motorem Lublin - strzelił dwa gole, a drużyna zdobyła punkt (2:2).Poprzedni sezon, 2021-2022, spędził pan w I-ligowej Odrze Opole. Jak to się stało, że latem trafił pan do Garbarni?Planowałem zmienić klub. Z uwagi na narodziny dziecka nie chciałem wyjeżdżać gdzieś daleko w Polskę. Jestem z Katowic, szukałem czegoś w pobliżu. Dowiedziałem się, że Garbarnia szuka napastnika, znam drużynę, grałem przeciwko niej, śledziłem jej wyniki w pierwszej i drugiej lidze. Długo się nie zastanawiałem, gdy pojawiła się oczywiście za wcześnie na daleko idące wnioski, ale wejście miał pan konkretne - dwa gole w pierwszym meczu sezonu z Motorem Lublin. Jakie ma odczucia po tym spotkaniu?Jestem bardzo zadowolony, otwarcie w takim stylu zawsze jest na plus. Nie ma co przesadzać z ocenami, bo to dopiero początek sezonu, ale dobry występ na pewno cieszy, to dodatkowy bodziec. Trochę udowodniłem też sobie, że brak bramek w Odrze Opole to był niekorzystny zbieg okoliczności, że potrafię strzelać jednym meczem w Garbarni przebił pan swój dorobek przez półtora sezonu spędzonego w I-ligowej Odrze, tam miał pan tylko jedną bramkę na pewno to było super grać w drużynie w pierwszej lidze, walczyliśmy w barażu o awans. Co do mojej gry tam - gdy przychodziłem (styczeń 2021 - przyp.), to był inny trener, Dietmar Brehmer, który znał mnie z czasów gry w Rozwoju Katowice, przymierzał mnie do występów na skrzydle. Wtedy też strzeliłem tę jedyną bramkę. Jednak już na początku nastąpiła zmiana szkoleniowca, potem nie grałem za dużo (z 21 meczów sezonu 2021-22 tylko 4 zaczął w „11” - przyp.). Nie mam tego nikomu za złe, była inny system, inna wizja trenera, przesunięty zostałem na pozycję przejściem do Odry, jesienią 2020 r. strzelił pan w trzecioligowej Polonii Bytom 19 bramek w 17 meczach. A późno długo prawie nic. Napastnik, jeśli nie zdobywa goli, to chyba złość w nim rośnie...Można tak powiedzieć, wiadomo, że rozlicza się nas ze strzelonych Garbarni Maciej Musiał jakoś skomentował pana udany występ przeciwko Motorowi?Pogratulował dobrego meczu, ale jakoś specjalnie indywidualnie nie oceniał. Skupiał się na grze całej drużyny. Tak jak mówiłem, po jednym meczu nie ma co poklepywać się po plecach, bo jeszcze nic nie osiągnąłem, to dopiero dwa gole. Fajnie, że się przełamałem, ale o dobrym wyniku będzie można mówić, jeśli będzie dwucyfrowy. To jest mój cel na w meczu z Motorem były podobne - po prostopadłych podaniach znalazł pan sobie miejsce w polu karnym. Często trafia pan w taki sposób? Jaka jest pana charakterystyka jako napastnika?Myślę, że tak się akurat złożyło. Napastnik musi strzelać, jak tylko może, nawet częściami ciała, których zazwyczaj się do tego nie używa (śmiech). Potrafię zdobywać bramki też głową, lewą nogą, choć prawa jest dominująca. Myślę, że umiem odnajdywać się dobrze w polu karnym, w Polonii Bytom z tych 19 goli chyba wszystkie były z „szesnastki”, nie było uderzeń z dystansu, czy jakichś pięknych indywidualnych akcji z rolę widzi pan dla siebie w drużynie Garbarni? Może lidera?Nie myślę nad tym, biorę to, co los przyniesienie. Jestem w nowej drużynie, nie będę wychodził przed szereg i mówił, że zamierzam być jej liderem. Na pewno chciałbym powalczyć z Garbarnią o to, czego nie udało się osiągnąć w poprzednim sezonie, czyli o miejsce w barażu o awans. Indywidualnie, jak mówiłem, też mam cel - dwucyfrowy dorobek pan realia pierwszej i drugiej ligi. Jak by pan ocenił na tym tle Garbarnię?To bardzo dobra drużyna. Widać, że nie boi się grać piłką, nie jest to „laga” do przodu - a przecież w drugiej lidze można spotkać zespoły, które mają taki styl. Jest tu nastawienie, żeby rozgrywać piłkę na własnej połowie, od „piątki”, co ma zalety, ale też niesie ryzyko straty. Najważniejsze, że w drużynie nie ma strachu przed taką gry, nie unika jej. Ja, jako napastnik, muszę się do tego dostosować. Garbarnia Kraków - kadra na sezon 2022-23. Zmiany w składzie... Najgorętsze siatkarki GALERIANajpiękniejsze pływaczki świata ZDJĘCIANajpiękniejsze lekkoatletki na świecie [FOTO]Najpiękniejsze tenisistki na świecie GALERIAZjawiskowe zawodniczki MMA [ZDJĘCIA]Najpiękniejsze piłkarki świata [ZDJĘCIA]Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Nowy projekt Ministerstwa Edukacji Narodowej wzbudził wiele kontrowersji. Resort chce istotnie zwiększyć rolę kuratorów, którzy mieliby z łatwością odwoływać i powoływać dyrektorów szkół. Choć to wciąż tylko projekt, niektóre samorządy już zadeklarowały swój sprzeciw i apelują o wstrzymanie legislacji. Podobnie postąpił prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, który opublikował rezolucję wskazując na zgubny efekt centralizacji oświaty i wzmocnienia roli organu nadzoru pedagogicznego (kuratora oświaty). Więcej o sprawie: Opole kontra rząd? Minister Czarnek nie będzie zadowolony! W czwartek ( r.) w Opolu trwa sesja Rady Miejskiej, podczas której samorządowcy pochylili się nad dokumentem przygotowanym przez włodarza. Poleciały iskry, posypały się wióry! Tęczowy kordon przeszedł ulicami Opola Dyskusję rozpoczął zastępca prezydenta Maciej Wujek. - Edukacja to jeden z elementów, który stanowi podstawę do sukcesu miast i gmin. My, samorząd Opola, czujemy, że mamy wpływ na poziom edukacji, a to ma wpływ na rozwój, przedsiębiorczość, czy powstające miejsca pracy - opiniował. Kurator będzie miał 5 głosów, a samorząd 3 (przy wyborze dyrektora - red.). To zaburzenie symetrii i uważamy, że w dużej mierze może przyczynić się do tego, że stanowiska dyrektorów będą obsadzane przez kuratora, stronę rządową. To trochę jakby wojewoda wybierał urzędników Krytycznie do rezolucji, a zatem przychylnie do propozycji Ministerstwa Edukacji, jako pierwszy odniósł się radny Michał Nowak (KWW Prawo i Sprawiedliwość). Zwrócił uwagę na ideologizację i zapis, który głosi, że dyrektor będzie musiał uzyskać zgodę kuratora przed prowadzeniem zajęć przez organy zewnętrzne, np. organizacje pozarządowe. - Nie chcę, żeby było tak, żeby bez mojej wiedzy i woli prowadzone były zajęcia, na które jako rodzic się nie zgadzam. Co do ideologizacji, to co niektórzy prezydenci robią nie wymaga komentarza. Uważam, że to dobre rozwiązania, która pozwalają na zarządczość kuratora - opiniował. Radny Marek Kawa (KW Prawo i Sprawiedliwość) uznał głosowanie nad rezolucją za "happening polityczny" ze strony włodarza, bo uchwała MEiN nie jest jeszcze gotowa, a opolska oświata świetnie sobie daje radę. Prezydent Opola szokuje na sesji. "Po cholerę to wprowadzać?" - Po cholerę to wprowadzać? Żeby dzieci uczyły się jedynej słusznej ideologii Prawa i Sprawiedliwości? To o to chodzi? Żeby nauczyciele, którzy chodzą na protesty byli usuwani? Trafnie ujął to Pan radny Kawa, opolska oświata świetnie sobie daje radę, bez tych zapisów - odpowiedział na zarzuty włodarz Opola. Rada Miasta przegłosowała rezolucję: 16 samorządowców głosowało za, 3 przeciw, nikt się nie wstrzymał. Przeciwko był Marek Kawa, Michał Nowak i Małgorzata Wilkos. Sonda Co sądzisz o sprzeciwie Rady Miejskiej Opola? Popieram Nie popieram Nie obchodzi mnie to
będzie pan zadowolony opole